Posty

Tym razem haft...

Skończyłam.  Nawet nie wiem, ile czasu mi to zajęło, ale na pewno bardzo dużo.  Początki były przyjemne, nawet nie najgorsze. Joan Elliott w pięknie dobrała odcienie muliny, kolory ślicznie się układają  i powstają  prześliczne  załamania i fałdy sukni.  W wzorze jest mnóstwo pojedynczych (a raczej podwójnych)  krzyżyków, które mają ułożyć się w miniaturowe ważki na sukni. Te niestety w ogólnym widoku znikły.  Koraliki przyszywało się łatwo i przyjemnie. Za to walka z metalizowanymi nitkami DMC była straszna. Zalecane są nici kreinik, ale ich koszty mnie przerosły. Teraz żałuję.  Nawet bez nich jednak obraz błyszczy się i mieni, cudnie wygląda, kiedy dosięga go światło słoneczne.  Docelowo ma dostać inną ramę, ale muszę przyznać, że i w tej nie wygląda źle.  To niesamowite, jak dziubanie tych drobnych krzyżyków uspokaja.  Natomiast regularnie podnosi mi ciśnienie  funkcjonowanie bloga. No to nie wiem, będzie się wyświetlać, czy nie będzie ? Będzie można wstawiać komentarze, czy nie ?…
Najnowsze posty